Objawienie chrześcijańskie – jego integralne części

Darku, nawiązując do tego, co napisałeś o papieżu, dodam niejako od siebie bardzo wymowną wypowiedź obecnego papieża (dostałem ją kiedyś od kogoś na maila), pochodzącą z czasów kiedy był prefektem Kongregacji Nauki Wiary „Na początku trzeciego chrześcijańskiego tysiąclecia chrześcijaństwo zamiast swego pierwotnego rozprzestrzeniania w Europie znajduje się w głębokim kryzysie, który polega na kryzysie chrześcijańskiego roszczenia do prawdy” (J. Ratzinger, Wiara, prawda, tolerancja, Kielce 2004, s. 130). I dalej: W świetle współczesnego myślenia chrześcijaństwo nie znajduje się bynajmniej w pomyślnej perspektywie – wręcz przeciwnie. Poprzez swoje roszczenie do prawdy wydaje się szczególnie ślepe wobec granic naszego poznania tego, co Boskie: naznaczone szczególnie głupim rodzajem fanatyzmu, który ten kawałek ledwie dotknięty doświadczeniem uznaje za całość. Ten generalny sceptycyzm wobec żądania prawdy w kwestiach religijnych jest dodatkowo poparty pytaniami, które nowoczesna nauka skierowała w stronę początków i orędzia chrześcijaństwa…krytyczna egzegeza relatywizuje postać Jezusa i poddaje w wątpliwość jego świadomość synowską: wątpliwy wydaje się początek Kościoła w Chrystusie (tamże).

Zgadzam się, jest to niewątpliwie człowiek, który zdaje sobie sprawę z powagi pytań, które stawiają przed chrześcijanami, a jeszcze mocniej przed katolikami, współczesne badania historyczne. Zgadzam się też, że książki papieża o Jezusie nie nawiązują do badań uczynionych przez ostatnie trzydzieści lat.

Nawiązując zaś do Twego pytania z końca Twej wypowiedzi:

Skoro jednak zaczynalibyśmy od Pawła, Twój matrix podpada pod te same wątpliwości, co Paweł. Czy można go uznać za wiarygodnego, skoro Paweł nie miał dostępu do nauczania Jezusa (lub mu ono nie odpowiadało) i skoro – przynajmniej na koniec swej działalności – popadł w ostry konflikt z apostołami, najbliższymi Jezusowi?

Zauważ, że ja piszę stale o objawieniu metafizyczno-religijnym. Dla mnie treści zawarte w księgach mądrościowych należą do objawienia. Rozwinięciem (pewnym uporządkowaniem) tegoż objawienia jest również to, co pisze m.in. Filon. Paweł musiał zetknąć się ze środowiskiem, gdzie takie rozważania były na porządku dziennym. One go w dużej mierze ukształtowały. Dla mnie to metafizyczno-religijne objawienie się Boga jest komplementarne wobec objawienia się Boga w Jezusie Chrystusie.

Co do samego Pawła, nie wiemy tak naprawdę, czy nie miał on dostępu do nauczania Jezusa lub czy mu ono nie odpowiadało (jak piszesz w nawiasie). Można powiedzieć, że nie wygląda, aby się nim jakoś specjalnie interesował. Ks. Strzelczyk przestrzega, aby nie wnioskować pospiesznie ex silentio. Zgoda. Tymczasem jednak to naprawdę jest zastanawiające, kiedy Paweł pisze na przykład: Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne – dla jego dobra, dla zbudowania. Przecież i Chrystus nie szukał tego, co było dogodne dla Niego ale jak napisano: Urągania tych, którzy Tobie urągają, spadły na Mnie (Rz 15, 2-3). Przecież tu aż się naprasza niejeden cytat z samego Jezusa, a nie jakiś cytat z Psalmu zastosowany do Jezusa.

Nie pomniejsza mi to jednak wiarygodności Pawła jako autora natchnionego. Dla mnie bowiem, jak powiedziałem, objawienie dane w Jezusie przedpaschalnym (1) jest tylko częścią objawienia, które nazwałbym chrześcijańskim. Do tegoż objawienia dodałbym doświadczenie Jezusa zmartwychwstałego (2) oraz objawienie starotestamentalne (3), które pomogło nazwać wydarzenie Jezusa, a także wspomniane wyżej objawienie metafizyczno-religijne (4), które posłużyło tu za swoisty metafizyczny paradygmat. Paweł, jeśli ma niewiele (lub zgoła nic) do powiedzenia w kwestii (1), to ma wiele w kwestii (2) i (4).

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.