Dalej o świadomości w odróżnieniu od samoświadomości

Darku, pytasz:

„…dlaczego ostre wymagania stawiane uczniom przez Jezusa, nawet gdyby były najbardziej drakońskie w całej tradycji biblijnej – jesteś gotów uznać za oznaki, że Jezus miał świadomość własnej boskości?”

Nie napisałem, iż Jezus miał świadomość własnej boskości (czyli według zaproponowanego przez ze mnie rozróżnienia – samoświadomość boską). Napisałem, że miał świadomość boską. A to co innego.

Nie uważam ostrych wymagań stawianym uczniom przez Jezusa za oznakę boskiej świadomości. Niezwykłe nie jest to, że Jezus chce, by jego uczeń opuścił ojca, matkę, braci, siostry, dzieci i pole, ale aby to zrobił z powodu Jezusa (z powodu Mnie i Ewangelii – Mk 10, 30; por. Mk 8, 35). Na innych miejscach u Mk są podobne zwroty (z powodu mojego imienia –np. 13,13; w imię moje – Mk 9, 39). Nie spotykam niczego takiego w całym ST, ani żydowskiej tradycji.

Czy można to tłumaczyć przez fakt, iż Jezus był prorokiem wyjątkowym, bo prorokiem czasów ostatecznych. No, my znamy jednego takiego proroka – Jana Chrzciciela. Jego przepowiadanie nie zawiera takich elementów. Co więcej Jan stale zasłania się Pismem (Izajaszem), w zasadzie powtarza zawarte w nim proroctwa, twierdząc, że się spełniają.

Piszesz:

„Trudno także, aby ostateczny prorok nie czuł się “swoistym centrum Bożego działania”, nie mówił “z mocą”, jeśli prorokował zmiany wręcz kosmiczne (Iz 65:17).”

Zauważ, że u Izajasza pojawia się – owszem – „ja”, ale nie jest to „ja” Izajaszowe, ale „ja” Boga (Albowiem oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię). U Jezusa, i to już u tego Markowego, pojawia się – o czym wyżej – „ja’ Jezusowe, jako centrum Bożego działania i zbawczego odniesienia. To jest jedyny taki przypadek proroka.

Piszesz:

„…jakiekolwiek orzekanie o Boskości Jezusa wymagałoby najpierw zbadania, co na podstawie naszych źródeł z czasów Jezusa można uznać za obowiązujące wtedy wyznaczniki kultu Boskiego”

No właśnie ja nie uważam, że pierwsi uczniowie czcili Jezusa jako Boga. Nie uważam też, że on im się objawiał jako Bóg. Uważam, że Jezus objawiał swoją boską świadomość (nie samoświadomość), czynił to po prostu, bo tak miał, bo taki był, bo tak rzeczy przeżywał itd. Uczniowie w tym objawieniu się Jezusa z czasem rozpoznali Boga. To twierdzę.

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.