Bóstwo Jezusa – kiedy odkryto

Do Dariusza Kota i p. Marcina Basińskiego:

W zasadzie zgadzam się z nieżyjącym już dominikaninem M-E. Boismardem, że istnieją właściwie jedynie dwa teksty NT, które wyrażają w sposób wyraźny, iż Jezus jest Bogiem. To 1 Jn 5, 20 i Tt 2, 13. Jeden i drugi są bardzo późne. Można je spokojnie datować na koniec I wieku, a nawet później. To jest jakaś odpowiedź na pytanie, kiedy uczniowie rozpoznali Boga w Jezusie.

Ks. Strzelczyk – jak rozumiem – skłonny widzieć jest wyraźny przeskok pomiędzy przedpaschalnym nauczaniem (i ludzką świadomością) Jezusa, a nauczaniem popaschalnym wspólnoty uczniów. Mnie się wydaje, że to za mało, aby wytłumaczyć ewolucje teologii (a dokładniej – chrystologii). Pisałem już, prezentując swoje stanowisko, iż dostrzeżenie Bóstwa w Jezusie zawdzięczamy w dużej mierze innemu objawieniu się Boga, które było mocno „przeżywane” i wyrażane w księgach mądrościowych Starego Testamentu, a także we współczesnej Jezusowi filozoficzno-teologicznej myśli żydowskiej (np. Filon z Aleksandrii). Doświadczenie przed i popaschalne zostało odczytane w paradygmacie wyłaniającym się z tego metafizyczno-religijnego objawianie się Boga, jako „Jednego”. Według tego paradygmatu z „Jednego” wyłania się (chrześcijanie powiedzą – „rodzi się”) „Mądrość” („Logos”, „Syn Boży”), a z „Jednego” przez „Logos” wyłania się „Duch”.

Występowało tu oczywiście wzajemne oddziaływanie. Historia Jezusa z Nazaretu wpłynęła też na „poprawki” w tymże paradygmacie. Z tego to powodu odrzucono m.in. subordynacjonizm, którego ślady są jeszcze u Justyna, Ireneusza, Orygenesa… Na dobre rozprawiono się z tym dopiero w IV wieku.

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.