A dlaczego nie?

Do postu p. Dariusza: “Teologia, zgoda – tylko dlaczego akurat ortodoksyjna?”.

Oczywiście: chrześcijańska ortodoksja nie musiała się rozwinąć po myśli Jezusa.

Ja nawet nie zakładam, że tak się stało, bo uważam za decydujące dla narodzin chrześcijaństwa nie tyle nauczanie Jezusa, co wydarzenie paschalne. Natomiast chyba zgadzamy się co do tego, że bez pośrednictwa wspólnot, które po Jezusie pozostały (i coś o nim – czy to w perspektywie historycznej, czy metahistorycznej – napisały), nie mielibyśmy do jego postaci żadnego prawie przystępu. Te wspólnoty próbowały, prócz opowieści o wydarzeniach, opowiedzieć pewną soteriologię. Nie twierdzę, że ta soteriologia jest “zakorzeniona w poglądach Jezusa z Nazaretu” (choć niektóre jej elementy, jak np. stosunek Boga do grzeszników – zdecydowanie da się tam lokować), bo – znowu – wydarzenia paschalne wydają się tutaj odgrywać decydującą rolę. Ta soteriologiczna re-interpretacja jest faktem, który trudno zignorować – dokonywać się musiała już w latach 30-tych, najpóźniej 40-tych, kiedy żyli jeszcze świadkowie historii…

Oczywiście – zapewne konkurowały wówczas ze sobą różne soteriologie (a więc różne interpretacje tożsamości Jezusa) – świadczy o tym i “inna ewangelia”, jak i napięcia wśród chrześcijan, rejestrowane u Pawła czy w Dziejach. A było tak najprawdopodobniej dlatego, że sama pamięć nauczania przedpaschalnego Jezusa nie była wystarczająca do wyjaśnienia wydarzeń paschalnych.

 

Z drugiej jednak strony: czy mamy rzeczywiście wystarczające przesłanki historyczne, żeby stwierdzić, iż rozwój popaschalny na pewno nie byłby po myśli przedpaschalnego Jezusa? Obawiam się, że czegoś takiego po prostu nie da się ni potwierdzić, ani zaprzeczyć na podstawie źródeł, którymi dysponujemy.

 

Dlaczego tak bardzo przywiązany jestem do Paschy jako klucza hermeneutycznego? Bo same źródła tak to przedstawiają… Inne interpretacje idą chyba jedna albo obok, albo wbrew źródłom.

 

I na marginesie: milczenie Pawła nie jest równoznaczne z jego niewiedzą – sugeruję większą ostrożność przy argumentacji ex silentio.

 

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.