Od Jezusa historycznego do Jezusa Boga: kiedy?

Krzysztofie, przenoszę do głównej dyskusji pytanie Marcina Basińskiego z dyskusji ogólnodostępnej. Oto fragment jego postu. Zaczął od przytoczenia Twoich słów:

“No właśnie ja nie uważam, że pierwsi uczniowie czcili Jezusa jako Boga. Nie uważam też, że on im się objawiał jako Bóg. Uważam, że Jezus objawiał swoją boską świadomość (nie samoświadomość), czynił to po prostu, bo tak miał, bo taki był, bo tak rzeczy przeżywał itd. Uczniowie w tym objawieniu się Jezusa z czasem rozpoznali Boga. To twierdzę”. 

A potem postawił pytania:

Pozwoliłem sobie podkreślić rzecz wg mnie najbardziej istotną. Czy mógłby Ksiądz się pokusić o bardziej ścisłe określenie tego przedziału czasowego? Kiedy, po ilu latach, uczniowie rozpoznali Boga?

Pozwolę sobie to trochę rozwinąć. Przede wszystkim: bardzo podobne stanowisko zajmuje także ks. Grzegorz Strzelczyk, który niestety jak dotąd z jakiegoś powodu się nie pojawił. W “Znaku” (4/2009) napisał kiedyś:

“(nauki historyczne) są, rzecz jasna, w stanie stwierdzić, iż po Jezusie pozostali uczniowie. I że oni wyróżniali się od innych Żydów wiarą w Jego zmartwychwstanie. I że ich z kolei uczniowie pod koniec I wieku doszli do niezachwianego przekonania o boskości Jezusa”.

A zatem, zdaniem ks. Grzegorza byłby to koniec I wieku – nie Jezus, nie jego bezpośredni uczniowie, ale dopiero kolejne pokolenie “doszło do przekonania” o Jezusie -Bogu. Dodam, że właśnie w tekstach z tego okresu mówi się o Jezusie bardziej jednoznacznie jako o Bogu. Zwłaszcza w J 1:1, 1:18, 20:28; Hbr 1:8 (co do tych wersetów pokrywają się listy Raymonda Browna, katolika i Jamesa Dunna, protestanta).

A jakie to ma konsekwencje dla chrześcijan? Czy w ogóle ma?

W swym “Stanowisku w dyskusji” ks. Grzegorz wyjaśnia, że “kluczem hermeneutycznym jest dla niego rozwój głównego nurtu chrystologii chrześcijańskiej”, a “z tej perspektywy jak najbardziej do pomyślenia jest spory nawet przeskok pomiędzy przedpaschalnym nauczaniem (i ludzką świadomością) Jezusa, a nauczaniem popaschalnym wspólnoty uczniów”.

Mam tutaj pytanie: Krzysztofie, co sądzisz o takim stanowisku? Czy nie zachodzi tutaj pewna niekonsekwencja metodologiczna? W pewnym zakresie korzysta się z narzędzi nauk historycznych, a potem, gdy pojawia się problem datowania wierzenia w bóstwo Jezusa – narzędzia te się odrzuca, zamienia na nowe, teologiczne…

 

 

 

 

 

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.