“Nowość” Jezusa – czy wskazuje na jego Boskość?

Krzysztofie: dlaczego ostre wymagania stawiane uczniom przez Jezusa, nawet gdyby były najbardziej drakońskie w całej tradycji biblijnej – jesteś gotów uznać za oznaki, że Jezus miał świadomość własnej boskości. Piszesz:  “zgodziłbym się, że tego typu wypowiedzi mogą wskazywać na boską świadomość Jezusa i dają słuszną podstawę do tworzenia późniejszych chrystologii (tej Janowej chociażby)”.

Tego rodzaju wymogi doskonale wyjaśnia także teoria Jezusa jako ostatecznego proroka, proroka Królestwa, zamykającego historię ludzkości i świata – każdy prorok wymagał czegoś niełatwego, a głównie życia według Tory. Nic zatem dziwnego, że u proroka ostatniego, w bezprecedensowej sytuacji Końca Czasów – pojawiły się bezprecedensowe wymagania, typu “sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim” (Mk 10:18). Przewidywania judaizmu co do Końca zawierały przecież oczekiwanie zburzenia dotychczasowych reguł, praw społecznych, także ekonomicznych:

W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć. Pokorni wzmogą swą radość w Panu, i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela (Iz 29:18-19)

Trudno także, aby ostateczny prorok nie czuł się “swoistym centrum Bożego działania”, nie mówił “z mocą”, jeśli prorokował zmiany wręcz kosmiczne (Iz 65:17).

Moim zdaniem, jakiekolwiek orzekanie o Boskości Jezusa wymagałoby najpierw zbadania, co na podstawie naszych źródeł z czasów Jezusa można uznać za obowiązujące wtedy wyznaczniki kultu Boskiego. Jakie były wtedy kryteria Boskości? I tutaj pojawia się spory problem, gdyż Jezusowi nikt na przykład nie składa ofiar, jak składano je Bogu.

A czy nie taka była najważniejsza czynność kultowa judaizmu do r. 70., wobec jego Boga?

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.