Na początek: Geza Vermes o Jezusie i Kościele

Rozpoczynamy dyskusję na temat:

Czy Nowy Testament zawiera tylko jeden obraz postaci Jezusa, czy raczej dwa odmienne obrazy, przed- i popaschalny? A jeśli faktycznie mamy do czynienia z dwoma obrazami: czy w jakikolwiek sposób zagraża to wiarygodności chrześcijaństwa?

W wywiadzie dla specjalnego numeru krakowskiego “Znaku”, poświęconego badaniom historycznym nad postacią Jezusa z Nazaretu (4/2009), znany także w Polsce żydowski badacz Geza Vermes zadał dość prowokacyjne pytanie, na które następnie udzielił równie prowokacyjnej odpowiedzi:

“Czy Jezus przewidywał w nadchodzącej przyszłości istnienie Kościoła? Nie budzi wątpliwości, że Jezus oczekiwał za swego życia nadejścia królestwa Bożego. Kiedy jednak krzyż powstrzymał go przed ukończeniem jego dzieła, nieuchronne nadejście królestwa zostało w umysłach jego uczniów zastąpione nadejściem triumfalnego powrotu Chrystusa. Na to właśnie czekały pierwsze pokolenia chrześcijan. Sam Paweł oczekiwał, że zostanie uniesiony do nieba bez przechodzenia przez śmierć. Ich pokolenie miało na własne oczy oglądać powtórne przyjście Jezusa. Wraz z opóźnieniem jego powrotu Kościół odkładał do odległego końca czasów bezpośrednie nadejście zarówno Królestwa Bożego, jak i Chrystusa. Lecz jeśli Jezus faktycznie myślał w kategoriach nadciągającego królestwa, trudno byłoby mu kreślić plan długotrwałej instytucji”.

Proponuję rozpocząć od porozmawiania na temat powyższych spostrzeżeń Vermesa, aby następnie przejść do (ewentualnych) innych rozbieżności w obrazie przed- i popaschalnym. Wyjaśnijmy tylko, że określenie “przedpaschalny” odnosi się w biblistyce do okresu przed śmiercią Jezusa, a “popaschalny” do okresu późniejszego.

Zapraszam do dyskusji.

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.