Jerozolima czy Antiochia? – o centrum ruchu po-Jezusowego przed rokiem 70.

Do postu ks. Artura: Znaczenie roku 70. oraz “milczenia” Pawła o ziemskim Jezusie

Bardzo chętnie zapoznam się z argumentami, wskazującymi,  już przed rokiem 70. na dominację wspólnoty z Antiochii nad wspólnotą najwcześniejszą, a zatem najbardziej bezpośrednio po-Jezusową: nad wspólnotą z Jerozolimy. Nie kwestionuje ksiądz zapewne, że to do Jerozolimy Paweł podróżował, kiedy chciał czy też został wezwany, aby spotkać się z apostołami (Gal 1:18; 2:1), że to w Jerozolimie Dzieje lokują pierwotną wspólnotę, która zresztą nadal kontynuowała kult Świątynny:

“Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca” (2:46)

Także tzw. Pierwszy sobór (Dz 15) ma miejsce w Jerozolimie i decyzje podejmuje tam Jakub, brat Jezusa, kierujący właśnie tamtejszą wspólnotą (Dz 15: 13-29). Decyzje te zaś dotyczą – podkreślam – uczestników ruchu (pogan) spoza samej Jerozolimy. To nie były decyzje lokalne.

Logicznym punktem wyjścia wydaje mi się zatem teza o dominacji Jerozolimy, a wczesne przejęcie tej dominacji przez Antiochię – czymś, co dopiero wymaga udowodnienia. Dopiero w następnej kolejności wydaje mi się możliwe postawienie tezy, że “katastrofa 70 roku nie zmieniła biegu głównych nurtów interpretacji osoby i dzieła Jezusa, tak jak przeorała dogłębnie judaizm palestyński”.

Co więcej, zmaganie się Pawła z “inną ewangelią” o wysokim prestiżu, zagrażającym jego własnej, a także z “superapostołami” (znów wysoki prestiż) – może świadczyć, że Paweł z Jerozolimą w wielu rzeczach się nie zgadzał. W takim wypadku znów rok 70. byłby tym momentem, kiedy “superapostołowie” utracili kontrolę nad ruchem po-Pawłowym. Innowacje mogły następować szybciej.

Pierwsza ewangelia wreszcie – Markowa (powstała prawdopodobnie we wczesnych latach 70.), kładzie ogromny nacisk na przeciwstawienie Jezusa – Świątyni. Najłatwiej można to tłumaczyć w ten sposób, że do momentu zburzenia Jerozolima i Świątynia były ważne dla chrześcijan i trzeba je było czymś zastąpić.

I najważniejsza sprawa: Żydzi w czasach Jezusa wiązali z Jerozolimą oczekiwanie na wydarzenia ostateczne. Według teorii apokaliptycznej – czekał na nie także Jezus. (Więcej o takich oczekiwaniach napisałem już księdzu w poście: Apokaliptycy: etyka Jezusa i nadzieje jego uczniów).

Zwłaszcza z tego ostatniego powodu teza o wczesnej dominacji Antiochii wydaje mi się mało wiarygodna.

P.S.

Jeśli chodzi o ślady różnych informacji o Jezusie, wydaje mi się oczywiste, że Paweł musiał je posiadać. Miał przecież jakiś kontakt z uczniami, zarówno wtedy, gdy ich prześladował, jak i po nawróceniu. Problemem wydaje się natomiast, że Paweł Jezusa nie przytacza. A przecież gdyby nauki Pawła i Jezusa pokrywały się – Paweł mógł bez trudu przebić autorytetem Jezusa – autorytety “superapostołów” i “innej ewangelii”, a także rozładowywać różne inne napięcia.

Ale Paweł Jezusa nie cytuje.

 

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.