Wyobrażenia współczesnych Jezusowi. Ale które?

Do postu p. Dariusza. Dane o „wyobrażeniach o Bogu współczesnych i bliskich Jezusowi” nie są tak jednoznaczne, a poglądy eschatologiczne nie mieszczą się w jednym nurcie judaizmu, aby na ich podstawie można było przypisać Jezusowi na przykład tylko jedną koncepcję królestwa Bożego. Ten pluralizm eschatologii  judaizmu potwierdzają dokumenty od końca panowania Seleucydów (z jednej strony: Daniel, literatura henochicka, z drugiej – Księgi Machabejskie) aż do końca pierwszego wieku (Józef Flawiusz, pisma chrześcijańskie aż do poł. II wieku np. Justyna Dialog z Tryfonem).

Pośrednim, ale jakże wymownym wyrazem tej różnorodności są rezultaty trzeciej fazy badań nad Jezusem historycznym. Jak celnie wyraził to James H. Charlesworth, możemy dziś wybierać między Jezusem Żydem z marginesu (Meier) a Jezusem cynikiem (Crossan); Jezusem ściśle powiązanym z esseńczykami (Venturini, Graetz, Köhler) a Jezusem pozostającym pod wpływem faryzeuszy (Flusser); między  Jezusem prorokiem znajdującym się pod silnym wpływem apokaliptycznej eschatologii (Sanders) a prorokiem głoszącym orędzie nieapokaliptyczne (Borg). Powyżej wymienieni, w rekonstrukcjach Jezusa historycznego, starają się wychodzić od wyobrażeń Jemu współczesnych. Wymienionym nie można też odmówić znajomości warsztatu historycznego. Czego więc brakuje?

Ma rację Geza Vermes, gdy się domaga: “zanim wyniesiemy Jezusa ponad historię, spróbujmy go najpierw w tej historii umieścić”. Tego postulatu nie można spełnić bez rygorystycznego stosowania metody historycznej. Dostęp do historii Jezusa mamy tylko przez źródła zachowane i przez dokumenty na ich podstawie starannie rekonstruowane. Wszystkie one powstały pod wpływem doświadczenia paschy. Bez ich krytycznej lektury, to znaczy lektury respektującej również ich charakter literacki, nie można wyjść z chaosu opinii o Jezusie historycznym.

Komentarze

Przeglądasz debatę akademicką. Aby zobaczyć komentarze, przejdź do dyskusji nad tekstem.